Marzenia są po to, by je spełniać...

Swego czasu blog Agaty i Łukasza o podróżach, ale że od pierwszych wpisów minęło już wiele lat, dołączyło do nas dwóch wspaniałych podróżników: Jonatanek i Adaś i teraz świat eksplorujemy już we czworo. Wreszcie, po wielu latach, niezliczonych myślach, przyszedł czas na małą reaktywacje bloga o naszych podróżach, spełnianych marzeniach, miejscach i ludziach, których spotykamy na drodze.

środa, 3 listopada 2010

Autor: agacior o środa, listopada 03, 2010
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Wyświetl wersję na komórki
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Obserwatorzy

Archiwum bloga

  • ►  2016 (4)
    • ►  lipca (2)
    • ►  czerwca (2)
  • ►  2011 (53)
    • ►  września (21)
    • ►  sierpnia (30)
    • ►  lipca (1)
    • ►  stycznia (1)
  • ▼  2010 (108)
    • ►  grudnia (19)
    • ▼  listopada (26)
      • DZIEŃ 77., Witaj Kornelku i relokacja
      • DZIEŃ 76., Polski dzień w Melbourne
      • DZIEŃ 75., Misiu koala wygrany w totolotka
      • DZIEŃ 74., Co się ze mną dzieje ?
      • DZIEŃ 73., Australijska codzienność
      • DZIEŃ 72., Welcome to Australia ;)
      • DZIEŃ 71., Pożegnanie z Azją …
      • DZIEŃ 70., Mieszkanka kultur w Kuala Lumpur
      • DZIEŃ 69., Wjeżdżamy do Malezji
      • DZIEŃ 68., Leniwy dzień …
      • DZIEŃ 67., Z powrotem na starych śmieciach i zakupy
      • DZIEŃ 66., A jednak KO ROK i … coś chce nas zjeść!
      • DZIEŃ 65., Koh Lanta skuterowo
      • DZIEŃ 64., Ciągle pada, czyli dzień knura
      • DZIEŃ 63., Łukasz daje nura
      • DZIEŃ 62., Rajskie plaże odnalezione !!!
      • DZIEŃ 61., Koh Phi Phi – imprezowy raj
      • DZIEŃ 60., W poszukiwaniu rajskich plaż
      • DZIEŃ 59., Krabowe Krabi
      • DZIEŃ 58., Nareszcie na plaży
      • DZIEŃ 57., Niespodzianka na granicy
      • DZIEŃ 56., Wieczny odpoczynek racz im …
      • DZIEŃ 55., Pech nie odpuszcza
      • DZIEŃ 54., U bram Angkoru
      • Bez tytułu
      • DZIEŃ 53., Ludzie rzeki i przedłużamy nasz pobyt w...
    • ►  października (30)
    • ►  września (26)
    • ►  sierpnia (7)

O mnie

Moje zdjęcie
agacior
Ja, a tak naprawdę powinnam napisać: MY, to Agata i Łukasz, a od niedawna rowniez Jonatanek i Adas. Blog ten powstał z myślą o naszej największej jak dotychczas podróży – po Azji i Australii w drugiej polowie 2010 roku. Ale jak to z podrozami bywa - uzalezniaja, ledwo sie wroci do domu juz mysli sie o kolejnym wyjezdzie. Po Azji i Australii padlo na Afryke, konkretnie Zambie, potem Stany (nie liczac oczywiscie krotszych rekreacyjnych wypadow) Piszemy, tzn. glownie ja piszę, pewnie trochę za dużo, ale taka już jestem i nic nie poradzę ;)) Dziękuję, że tu zajrzałeś/aś. Mam nadzieję, że dalej pojedziesz z nami…
Wyświetl mój pełny profil
Motyw Znak wodny. Autor obrazów motywu: konradlew. Obsługiwane przez usługę Blogger.